Kolory

Uwaga, typ urody jesień: jakie kolory gaszą twarz

Napisał(a) 4 min czytania
Uwaga, typ urody jesień: jakie kolory gaszą twarz
Grafika wygenerowana przez AI

Przez źle dobrane kolory można zepsuć sobie cały dzień, zwłaszcza kiedy rano człowiek pędzi do biura, a twarz wygląda na zmęczoną jeszcze przed pierwszą kawą. Sama najchętniej wracam wtedy do ciepłych odcieni, które dają stylizacji więcej energii i nie wymagają wielkiego kombinowania.

Typ urody jesień – jakie kolory budują bazę?

Przy typie urody jesień najlepiej odnajduję się w barwach inspirowanych liśćmi, przyprawami i naturalnymi materiałami. Mam na myśli przede wszystkim bordo, rdzawy pomarańcz, oliwkową zieleń, karmel, czekoladowy brąz, musztardę oraz ciepły beż. Takie kolory nie muszą pojawiać się od stóp do głów. Czasem wystarczy sweter, apaszka albo torebka blisko twarzy.

Chłodna biel, srebrzysta szarość czy niebieski z lodowym podtonem potrafią wyglądać efektownie na wieszaku, ale u mnie łatwiej robią z całej stylizacji surowy, trochę zmęczony zestaw. Nie skreślam ich całkowicie, tylko odsuwam od twarzy i łączę z cieplejszą bazą. Dzięki temu garderoba nadal zostaje praktyczna, a nie zamienia się w kolekcję rzeczy noszonych wyłącznie w teorii.

Bordo i beż do oversize’owej marynarki

Bordo jest jednym z tych kolorów, po które sięgam, kiedy chcę wyglądać elegancko, ale bez efektu przesadnego strojenia się. W biurowej stylizacji łączę je z ciepłym beżem i marynarką oversize. Może to być bordowa bluzka z lejącym materiałem, beżowe spodnie z prostą nogawką oraz marynarka w odcieniu kawy z mlekiem.

Przy luźniejszej górze pilnuję proporcji. Spodnie nie powinny być bardzo szerokie, bo całość zaczyna wyglądać ciężko i mało praktycznie przy biurku. Czarne loafersy uspokajają zestaw, a złote kolczyki albo delikatny zegarek dodają mu ciepła. Jeśli masz w szafie tylko czarną marynarkę, bordo również się obroni, szczególnie gdy pojawi się przy twarzy.

Oliwkowa zieleń z karmelem na miejskie wyjście

To mój sposób na jesienne kolory bez dosłownego przebierania się za jesień. Oliwkowy sweter albo koszula dobrze grają z karmelowymi spodniami i skórzanymi dodatkami w koniakowym odcieniu. Zieleń daje spokojną bazę, a karmel ociepla ją i sprawia, że stylizacja nie robi się wojskowa.

  • oliwkowa góra z miękkiej dzianiny,
  • spodnie w kolorze karmelu lub ciepłego brązu,
  • botki na niewysokim obcasie,
  • torebka w odcieniu koniaku i złota biżuteria.

Ten zestaw pasuje mi na szybkie spotkanie po pracy, bo jest wygodny, ale nadal ma wyraźny charakter. Przy bardzo jasnej cerze unikałabym oliwki wpadającej w szarość. Lepszy jest odcień z domieszką żółci, który wygląda bardziej świeżo.

Rdza i denim, czyli luźniejsza wersja ciepłej palety

Nie każda stylizacja dla jesiennego typu urody musi być elegancka. Rdzawy T-shirt, koszula albo cienki golf połączony z klasycznymi jeansami daje efekt swobodny, ale nie nijaki. Najlepiej działa denim w średnim lub ciemnym odcieniu, bo bardzo jasne, sprane jeansy mogą zbyt mocno schłodzić całość.

Do tego wybieram brązowe sneakersy albo krótkie botki i prostą kurtkę w kolorze oliwkowym. Jeśli zależy Ci na bardziej uporządkowanym wyglądzie, wystarczy zamienić kurtkę na marynarkę w odcieniu ciepłego brązu. Rdzawy kolor jest mocny, więc nie dokładam już wielu kontrastowych dodatków. Jedna złota zawieszka i niewielka torebka robią tu całą robotę.

Musztardowa dzianina z czekoladowym brązem

Musztarda bywa kapryśna, ale przy ciepłej urodzie potrafi pięknie ożywić prosty zestaw. Lubię ją najbardziej w dzianinie: na przykład w golfie albo kardiganie, który można zestawić z czekoladowymi spodniami z prostą nogawką. Taki duet jest wyrazisty, lecz nadal spokojny, więc dobrze pasuje do codziennej garderoby.

Przy tym połączeniu nie wybieram bardzo błyszczących tkanin. Dzianina i matowy materiał spodni wyglądają bardziej naturalnie, a przy okazji lepiej znoszą zwykły dzień, siedzenie w pracy i pranie. Do biura dodałabym loafersy, a na mniej formalne wyjście skórzane botki. Złote kolczyki podbijają musztardowy odcień, ale srebrne dodatki też mogą się sprawdzić, jeśli są proste i nie dominują stylizacji.

Ciepły beż z głęboką zielenią na chłodniejsze dni

Beż jest moją bezpieczną bazą, ale sam czasami wydaje mi się zbyt zachowawczy. Dlatego łączę go z głęboką zielenią: swetrem, szalikiem albo spódnicą w kolorze leśnym. Do tego pasuje płaszcz w odcieniu camel, który spina całość i dobrze wygląda zarówno z botkami, jak i masywniejszym obuwiem.

W tej stylizacji szczególnie pilnuję odcieni. Beż z różowym lub szarym podtonem może wyglądać chłodno, więc szukam koloru przypominającego piasek, karmel albo kawę z mlekiem. Zielony nie musi być bardzo ciemny, ale powinien mieć w sobie odrobinę żółci. Taki zestaw jest wygodny na dłuższy dzień w mieście, a przy tym nie wymaga wielu dodatków.

Najłatwiej zmieniam jego charakter jednym elementem: sneakersy robią z niego codzienny look, loafersy kierują go w stronę biurowej elegancji, a złota biżuteria dodaje mu bardziej dopracowanego wykończenia. Właśnie dlatego lubię budować szafę wokół kilku ciepłych kolorów zamiast kupować rzeczy, które pasują tylko do jednej stylizacji. Przy typie urody jesień kolory mogą się między sobą swobodnie mieszać, o ile zachowują podobną, ciepłą temperaturę.

Czytaj dalej w tym dziale